Holizm w Sztuce, Terapii i życiu

>> Xorceria > Teksty > Roman Fierfas > Bogowie i demony czyli archetypy

Bogowie i demony czyli archetypy

Wizje aniołów, bogów, Boga, świętych - pożądane, wywołujące lgnienie.

Wizje demonów, bestii, totemów, szamanów - nieraz budzące przerażenie, unikane, wypierane.

Jedne i drugie są obrazami archetypowych energii, jakości w ludzkiej psychice. Jedne i drugie okupują przestrzeń doświadczeń wewnętrznych, z reguły nie dając się spostrzec nikomu, kto nie ma tak samo wyuczonych symboli i kodów w umyśle podświadomym.

Praca z tymi obrazami i jakościami jest bardzo ułatwionym operowaniem na złożonych strukturach ludzkiej psychiki i anatomii bioenergetycznej. Jest to też pole, na którym sztuka, terapia i rozwój człowieka spotykają się, wspierają i wiążą niezmiernie silnie.

Wizualizacja jednej z rozlicznych form Bogini Matki i przyjmowanie błogosławieństwa od jej obrazu jest dla wielu osób o wiele prostsze, niż odczuwanie aktywacji meridianu Głównego Regulatora Przedniego i harmonizacja przepływu energii w nim... jeśli już ktoś wie, co to jest meridian, gdzie jest akurat ten jeden konkretny, oraz jaka energia i jak płynąca w nim jest harmonijna oraz dobroczynna.

W psychologii zorientowanej na proces bardzo wiele uwagi poświęca się zjawisku wchodzenia w określone role i pozostawania w nich. Osobowość przystosowuje się do określonych ról społecznych w interakcjach, im silniej - tym mniej elastycznie reaguje na bodźce z zewnątrz i tym większe są szanse na konflikty oraz występowanie problemów w relacjach z innymi ludźmi.

Kiedy człowiek wciela się w określoną rolę, jego świadomość i energia wchodzi na określony "metakanał" - świadomość przylega do określonego kanału percepcji, zaś energia - kanału bioenergii, meridianu.

Im większe lgnienie do określonego metakanału, tym większe zawężenie percepcji do określonego kanału percepcji. Pojawia się trans - ograniczenie pola świadomości, automatyzacja zachowań. Tego typu zjawiska świadomości na Zachodzie najczęściej postrzegane są negatywnie i określane jako opętania, czy choroby psychiczne. Jednostki im ulegające są izolowane jako chore, odsuwane od społeczności której problemy one uwidaczniają i rozgrywają w teatrum swojego umysłu.

Trans jednak może mieć charakter religijny i mistyczny, co często wykorzystywane jest w szamanizmie czy mistyce (tzw. kulty opętań, takie jak voodoo). W tej formie jest uświęconym rytuałem rozładowania określonej energii społeczności poprzez osobę przyjmującą na siebie tą energię - bardzo pierwotnych, podstawowych emocji i pragnień - co uzdrawia społeczność jako całość.

Praca z polem społeczności ma charakter głęboko uzdrawiający. Takie świadome rozładowanie zapobiega np. patologiom w rodzinach i mniejszych komórkach społeczności. Jest sposobem na kanalizacje i harmonizacje energii, zamiast nieświadomego, transowego wchodzenia w stany agresji i lęku, przemocy domowej, rozładowywaniu nieświadomych popędów poprzez nałogi.

Szaman czy terapeuta jest też aktorem - działa społecznie tak, by być dostrzeżonym i odbieranym przez osoby oraz społeczności potrzebujące odgrywanych przez nich ról i spektakli. Im wrażliwsze i silniej współodczuwające są takie aktorsko-terapeutyzujące jednostki, tym dalej się niosą efekty ich pracy.

Aktorstwo terapeutyczno-mistyczne jak każda sztuka, wymaga przestrzeni i określonych ram. Rola terapeuty narzuca inne ograniczenia, oczekiwania i wymagania, niż szamana czy aktora. Każda z tych meta-ról się przenika, są one jednak specyficzne.

Terapeuta, by być skutecznym, potrzebuje stanąć bardziej w pozycji meta-, komunikować i pracować przede wszystkim z poziomu umysłu. Oczekuje się od niego zdystansowania do procesów terapeutycznych, pozostawanie w oddzieleniu od nich. Daje to poczucie bezpieczeństwa jego klientom. Nie leży w jego możliwościach tak głębokie "pójście za procesem" jak w przypadku szamana.

Od szamana oczekuje się głębokiego wcielenia się w role uosabianych sił, poruszenia ich aż do samych korzeni żywej, magicznej natury wszechświata. Inaczej byłby nieautentyczny i nieskuteczny, co wyeliminowałoby go z tej roli w społeczności lokalnej. Nie leży w jego możliwościach sięgnięcie po tak dużą popularność i szerokie grono odbiorców, jak to jest w przypadku aktora.

Od aktora przede wszystkim oczekuje się, że będzie zwracał na siebie uwagę, że będzie widoczny, charakterystyczny, wbije się w świadomość i podświadomość. Wówczas zostanie zapamiętany na długo jako unikalna osobowość, artystyczna dusza. Czy kogokolwiek uzdrowi, lub zmieni w życiu społeczności - nie jest już tak ważne i oczekiwane. Ma stanowić uosobienie pewnej archetypalnej postawy.

Roman Fierfas