Kiedy człowiek jest w stresie, napięte są przede wszystkim jego nerwy. Wówczas od systemu nerwowego do układu wydzielania dokrewnego idą komendy zwiększenia wydzielania hormonów (głównie adrenaliny), dopingujących i umożliwiających fizyczne oraz psychiczne sprostanie kolejnym wyzwaniom. Doping kosztuje jednak o wiele więcej energii, niż potrzeba na syntezę i wydzielenie hormonów. Każdy stres to zwiększone zużycie substancji ważnych dla zdrowia, takich jak m.in. cynk i magnez, witamina C oraz witaminy z grupy B.
Brak czasu na regenerację, niewłaściwe odżywianie i dalekie od naturalnych warunki życia, powodują utrwalanie deficytów i zwiększoną podatność na stres. Tak powstaje błędne koło. Dla osób żyjących w stałym stresie, relaks wydaje się być fizycznie nieosiągalną abstrakcją. Im częstsze są sytuacje stresowe, tym bardziej pogłębia i utrwala się wewnętrzna nierównowaga, aż do pojawienia się symptomów chorobowych.
Czy można temu zaradzić? Niewątpliwie potrzebna jest dieta, bogata w wymienione mikroelementy i witaminy, potrzebna też jest przynajmniej okresowa zmiana warunków życia, rozrywka, oderwanie się od pracy, wysiłku, problemów. Nie rozwiązuje to jednak problemu, bowiem nie usuwa czynników stresogennych. Kiedy nie sposób od nich uciec ani ich usunąć, trzeba zająć się kwestią reakcji umysłu i ciała na ich pojawianie się. Najlepiej rozwiązać ten problem u jego źródła - w umyśle, zanim stres zacznie wypalać zasoby energetyczne ciała.
Relaksacja to nie tylko rozluźnienie mięśni i psychiczne odprężenie. Najgłębszy jej proces dzieje się w pierwotnych, podświadomych warstwach umysłu. Tymi samymi drogami nerwowymi, którymi idą sygnały mobilizujące organizm do gotowości na wysiłek i zwiększoną aktywność, mogą iść sygnały relaksacji i regeneracji. Szczęśliwie nie musimy znać anatomii tych dróg nerwowych, by uruchomić w swoim umyśle naturalnego, własnego i prywatnego, wewnętrznego lekarza. Nie potrzebujemy być sprytniejsi od swojego systemu nerwowego, by sprzedawać wegetatywnemu systemowi nerwowemu informacje sprzeczne z tymi, które wysyła mu centralny system nerwowy. Mamy uniwersalny klucz do właściwych dróg nerwowych, sekretny choć tak naprawdę znany wszystkim ludziom.
Ten znany od wieków, pielęgnowany przez buddyjskich i daoistycznych mędrców sekret, to
Uśmiech w sztuce posługiwania się uzdrawiającą energią - Qigong - jest sposobem na kierowanie energii życiowej, zwanej w chińskiej medycynie Qi. Kiedy uśmiechamy się na zewnątrz, promieniujemy tą energią do ludzi i świata. Qi jest energią kosmiczną, uniwersalną i wszechobecną. Kiedy uśmiechamy się do świata szczerze i w pełni szczęścia, cały świat wydaje się odpowiadać tym samym. Nie wszyscy jednak wpadają na pomysł, by się uśmiechać do siebie. Jeszcze mniej ludzi uśmiecha się do swoich narządów wewnętrznych, w konkretnym celu - uzdrowienia ich i podniesienia swojej kondycji psychofizycznej.
Jaki jest związek między psychicznym i mentalnym działaniem, a kondycją fizyczną? W chińskiej medycynie od tysięcy lat wiadomo, że każdy z narządów wewnętrznych nie tylko jest związany funkcjonalnie z procesami fizjologicznymi, przemianą materii, ale także z procesami psychicznymi, przeżywaniem emocji. Tzw. negatywne emocje, powstające w stresie i powodujące stres, stanowią ekstremum energii każdego z głównych narządów, zwanych w chińskiej medycynie przemianami Qi, popularnie zaś zwanych na Zachodzie żywiołami.
Według chińskiej medycyny jest to pięć przemian, którym odpowiada pięć narządów wewnętrznych. Każdej z przemian odpowiada wiele stanów psychicznych, przykładowo dla nerek i przemiany Wody, negatywną emocją jest lęk, dla wątroby i przemiany Drzewa jest to emocja gniewu, dla serca i Ognia - pożądanie, dla śledziony i Ziemi - zmartwienie, dla płuc i Metalu - żal. Każdy z tych stanów psychicznych wywołuje napięcie w odpowiadającym mu narządzie wewnętrznym, dopinguje go do przyśpieszonej pracy. Każde z tych napięć możemy rozpoznać i zawczasu rozładować właśnie poprzez uśmiech do napiętego narządu.
Powstaje pytanie, czy rzeczywiście te stany psychiczne należy postrzegać jako negatywne. Z jednej strony mogą one być zmarnowaną, daleką od harmonii energią, z drugiej - mogą być śmieciami energetycznymi, które łapiemy ze świata, od innych ludzi, bądź które sami produkujemy, negatywnie myśląc o innych ludziach i o świecie. Są jednak również surową energią, którą możemy przetwarzać wewnątrz siebie na pozytywną i przydatną energię, zamiast przerzucać ją na innych, już w chwili kiedy je w sobie spostrzegamy. Są sygnałem słabości narządów wewnętrznych, bowiem łapiemy się ich dopiero wtedy, gdy brakuje nam głębszych, właściwych narządom energii pozytywnych, harmonijnych.
Rozpoznając je i przetwarzając, możemy chronić się przed ich wpływem. Nie otwieramy się na nie, jeśli wytwarzamy w sobie wiele pozytywnych energii, dokładnie w ten sam sposób, w jaki się rozluźnia napięcia - poprzez uśmiech do wnętrza siebie. Znów według mądrości medycyny orientalnej, każdy zdrowy i silny narząd ma swoje pozytywne stany psychiczne. Dla nerek pozytywną Qi i płynącym z niej pozytywnym stanem emocjonalnym jest spokój, dla wątroby - uprzejmość, dla serca - miłość, dla śledziony - harmonia, dla płuc - odwaga. Każdy taki stan jest oznaką zdrowia i wysokiego poziomu Qi. Opisane stany nie wyczerpują oczywiście wszystkich możliwości, bo każdy narząd ma ich szerokie spektrum.
Siądź w spokojnym i cichym miejscu. Możesz, ale nie musisz, rozluźnić mięśnie. Zamknij oczy i wyobraź sobie piękną twarz. Uśmiechnij się do niej. Pozwól sobie poczuć lub zobaczyć, jak twarz którą widzisz, uśmiecha się do ciebie. Uśmiechaj się szerzej i śmielej. Pozwól sobie to robić tak długo, jak zechcesz. Kiedy uśmiech będzie szeroki, skieruj go do swojego serca. Wyobraź sobie, że twoje serce ma twarz. Uśmiechaj się do niej i pozwól sobie na odprężenie. Jeśli zechcesz, to samo zrób ze śledzioną, płucami, nerkami i wątrobą, ze wszystkimi narządami wewnętrznymi, z którymi zechcesz. Połóż dłonie na pępku i pozwól sobie na trwanie w spokoju wewnętrznym.
Jest to skrócona i uproszczona formuła uśmiechu wewnętrznego, ćwiczenia tzn. neigong, sztuki posługiwania się energią życiową wewnątrz ciała, szczególnie do odmładzania i regeneracji narządów wewnętrznych. Wygląda tak prosto, że aż trudno uwierzyć, jak wiele może zmienić w życiu każdego z nas. Prostota jednak jest walorem na Wschodzie. Ćwiczenia tego typu popularyzują obecnie Daoiści na Wschodzie i Zachodzie, zarówno w źródłach książkowych jak i na kursach. Warto je poznawać.
Skomentuj na Forum Tantrycy.pl |
Podaj dalej