Nienawidzę klatki tej
w którą zamknęłaś mnie
Pragnę mówić słowa
których tak bardzo boisz się
Którym mózg twój ciągle mówi nie
Lecz ciało dobrze wie
Co znaczą słowa te
Nienawidzę maski tej
Bezpiecznej obojętności
Starej skóry na twarzy mej
Ucisku dość mam już
Pragnę mową budzić namiętności
Lepiej obraź się i odpędź mnie
Bo w samotności lepiej
Niż w obojętności
Lecz stój,
Nienawidzę samotności,
Bardziej jeszcze niż
Milczenia złotej klatki,
Nie wiem tak naprawdę
Kto w jej środku jest
A kto na zewnątrz płacze wciąż
Nad pięknego ptaka
Skrzydeł losem złym
|