Gdy kocham głęboko, kocham do szaleństwa
Szaleństwem moim przypominanie i wypominanie
Rozrachunki i porachunki
Pretensje i oskarżenia
Na tych których kocham
Moje lęki, mój gniew, moje żale
Ryczą do mnie odejdź, opuść, zostaw, odrzuć
Odrzucam i czuję ból odrzucenia
Palą mnie pęknięcia, rozdarcia, rozdzielenie
I nagle staje się cud alchemii
W sercu Ogień się rozpala
bucha i zajmuje całą pierś
i spala cały brud, zasilony Gniewem
przetapia ołów myśli i emocji
w złoto miłości bez słów
Rozkwita pamięć chwil największych
uniesień najpiękniejszych
kwiat serca eksploduje
warunki miłości roztrzaskuje
Coś zostaje stracone i odrzucone
lecz coś zostaje oczyszczone i odrodzone
miłość która nie zna kont bankowych ani granic
|