Mieliśmy wczoraj widzenie
Widziałem cię zza pancernej szyby
Tafli przecinającej powietrze
Niewidzialnej i niedotykalnej
Podnieśliśmy słuchawki po obu stronach
Co słychać, jaka pogoda, co grają w kinach
Po ile dolar, po ile chleb, po ile benzyna
A z oczu wzrok lustrujący granicę zero
za której przekroczenie należą się
elektrowstrząsy i następny rok
wyroku oddzielenia.
Kiedy wreszcie wyjdziesz,
tego adwokat nie mówiła. |